mercoledì 1 marzo 2017

Tyle lat minęło....

Kiedy przeżyłam te wszystkie lata?” – pytanie, które zadajesz mi coraz częściej. Tak, już za kilkadziesiąt godzin, zegar wybije 80 lat i to lat spędzonych bardzo intensywnie. Na pewno pamiętasz dzień Twojego ślubu, smutny, bo nie byłaś tą dziewczyną jaką dla syna wybrali teściowie... a że syn wybrał sobie taką biedną to nie należała mu się żadna pomoc ze strony rodziny. Zakasaliście rękawy i za pierwsze zarobione pieniądze kupiliście sobie w końcu porządny aluminiowy garnek, który przetrwał do dzisiaj i jest super dobry do smażenia dżemików. Przeprowadzki, było ich sporo, bo ciągle szukaliście „lepiej” dla Was i dla nas dzieciaków. W końcu decyzja, by postawić własny dom... pamiętasz, żyliśmy wówczas jak cyganie, bo starą chałupę rozebraliśmy, czyściliśmy cegły do 2.00 w nocy, by wczesnym rankiem załadowane przyczepy dostarczyć na miejsce budowy. Ty pracowałaś i musiałaś też myśleć o nas, o trójce dzieciaczków uczęszczających do podstawówki. W końcu po roku, zamieszkaliśmy w naszym wymarzonym domu. Przeżyłaś strasznie śmierć Twojej mamy a naszej babci... i wkrótce potem tragiczna śmierć syna. Nie potrafiłam wówczas zrozumieć Twego bólu, dzisiaj jako matka, wiem jak cierpiałaś. Byłaś obok mnie gdy podjęłam decyzję, że będę zdawała na studia, nikt nie wierzył, że mi się uda... pamiętam jak mnie przytulałaś nad grobem Twego dziecka, ciesząc się, że zostałam przyjęta. Potem alkoholizm taty... niby pił by zapomnieć o stracie syna, ale On kochał wódkę. Było nieciekawie, ale nie poddałaś się, nie załamałaś, wytrzymałaś ten stan do Jego śmierci.
Nie pamiętam już dzisiaj ile operacji przeszłaś i na co, ale zawsze byłam obok, zawsze cierpiałam wraz z Tobą, zawsze razem walczyłyśmy o to, byś jak najszybciej wróciła do zdrowia... w sumie to tylko te Twoje kochane dłonie uchowały się przed wszelakimi cięciami chirurgicznymi. Jesteś cała pocięta, ciało pokryte bliznami i każda mówi o tym co musiałaś przejść, by nadal być wśród nas.
Tak naprawdę to ja nie miałam wielu koleżanek a przyjaciółka to było słowo zarezerwowane tylko dla Ciebie; wiedziałam, że mogę Ci wszystko powiedzieć i Ty mnie nie zganisz, co najwyżej doradzisz pozostawiając wybór mnie samej.
Dzisiaj jesteś 80 – letnią Panią, poruszającą się za pomocą kul; nie akceptujesz pomocy osób trzecich gdy nie jestem przy Tobie. Kochasz operę i wszelaką muzykę z tym związaną, uwielbiasz skrzypce a głównie ich „pisglenie” (to Twoje określenie). Kochasz ludzi i to procentuje... nie dziwią Cię Parady Równości,  zachwyca Cię Conchita Wurst jako artysta, bo dla Ciebie liczy się jego głos i elegancja w ubiorze... kochasz trzech tenorów i potrafisz ich słuchać wiele godzin. Wierzysz w Boga, ale jesteś przeciwna wszelakim wygłupom związanym z miesięcznicami, tak więc babcią moherową Ty nigdy nie mogłabyś być.  Przez Twój dom przewinęło się sporo obcokrajowców i zawsze byłaś tolerancyjną i bez uprzedzeń na wszelaką kulturę, na nowości, na inny kolor skóry.. doceniałaś człowieka i to Ci pozostało do dzisiaj. Masz idee tak nowoczesne, że wielu młodych przy Tobie, poglądowo, to starcy.
Nie mogę być 4 marca przy Tobie, ale myślę, że kwiaciarnia wywiąże się z zadania tak jak prosiłam i dostarczą Ci do domu, tyle sztuk kwiatów, ile skończysz lat.
Zawsze byłaś i jesteś moim największym powiernikiem i wiem, że tego już nic nie zmieni.
Musiek, żyj mi jak najdlużej... w zdrowiu już nie, bo jesteś chora, ale postaraj się a wiem, że Ty to potrafisz!

13 commenti:

  1. Grażynko... hm, co to oznacza? Czyżby Twoja mama...? Przytulam.

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Moja mama 4 marca skończy 80 lat i ten wpis jest poświęcony Jej i niewielkim wspomnieniom z Jej bogatego życia... gdy tylko do Niej dotrę, poczyta sobie!

      Elimina
    2. Aha, czyli zgadłam. No... prawie :))

      Elimina
  2. Dużo zdrowia Dla twojej mamy i częstych Twoich wizyt u niej, byście mogły jeszcze nagadać się do woli:) Super mama:)

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Dziękuję Jaskółko... jeszcze trochź i znów będziemy razem.

      Elimina
  3. Piękny jubileusz i piękna miłość matczyna, odwzajemniona przez Ciebie. Wzruszyłam się. Dla starszej Pani wiele serdeczności, to mądry i szlachetny człowiek.
    Pozdrawiam :))

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Człowiek starszy idący z postępem... dziękuję An-Ula.

      Elimina
  4. Dobrze mieć taką mamę...I dobrze mieć taką córkę! Pozdrawiam

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Mama fajna, córka czasem pokazuje swoje, ale zawsze potem się dogadujemy!

      Elimina
  5. Piękna relacja między córką i mamą.
    Pozdrawiam.

    RispondiElimina
    Risposte
    1. I tak już pozostanie do końca - oby był jak najpóźniej.

      Elimina

Dziękuję za odwiedzenie mego wirtualnego domu i podzielenie się ze mną Twoją opinią... korzystam z okazji i życzę Ci wesołego dzionka; jeżeli wpadłaś/eś tutaj wieczorem, to spokojnego wieczorku a potem słodkich snów!