venerdì 13 gennaio 2017

Z uśmiechem to tak jakoś i cieplej!

Zimno jakie napłynęło na półwysep Apeniński dało się we znaki nie tylko tym mieszkającym na północy, ale także i południowcom gdzie opady śniegu są rzadkością. Wszyscy tacy jacyś skurczeni, malutcy i zmarnięci tym bardziej, że Triest nawiedziła Bora, wiatr osiągający porywy nawet do 200 km/godz. Czekanie na autobus przy takim wietrze powoduje, że nawet 3 stopniowy mróz wydaje się zimnem arktycznym. Staliśmy tam, dziewiątka ciągle się spóźniała, marzliśmy, spoglądaliśmy na siebie jakby pytając: „A nie lepiej było pozostać w domowym ciepiełku?” I nagle ta dziewczyna nie wytrzymała, niby sama do siebie, ale słyszeliśmy wszyscy.... zaczęła opowiadać i mało kogo obchodziło czy to była prawda, czy czysta wyobraźnia... w końcu wszyscy się uśmiechnęliśmy i chociaż na chwilę zapomnieliśmy o zimnie i o hulającym wietrze.

Spotkałam wczoraj kumpla i wiesz co mi powiedział?
- Jak wiesz nie mam facebooka i nie mam też przyjaciół, więc zdecydowałem się ich poszukać, stosując zasady jakie panują na tym serwisie. Codziennie wychodzę na ulicę i opowiadam przechodniom co jadłem, jak się czuję, co robiłem poprzedniego wieczoru, co teraz mam zamiar robić, co zrobię jutro... daję im zdjęcia mojej żony, moich dzieci, psa, którego już nie mam, moje jak myję samochód i mojej żony jak gotuje. Słucham też co mają mi do powiedzenia moi interlokutorzy i zawsze odpowiadam: lubię to. I wiesz, że to funkcjonuje! Na dzień dzisiejszy mam 5 osób, które mnie obserwują: 2 policjantów, 1 psychiatrę, 1 psychologa i 1 pielęgniarkę!

Patrzyliśmy przed siebie z uśmiechem na ustach... oczekiwania na dziewiątkę dobiegały końca. Ta dziewczyna, jeszcze nam krzyknęła: „Wszystkim życzę miłego dnia!” i zniknęła we wnętrzu innego autobusu. Nadal wiał przeszywający wiatr, było zimno, ale myśl o tej dziewczynie i jej opowiastce, sprawiała, że było mi jakoś cieplej i na pewno weselej.

 
Wszystkim życzę dnia z uśmiechem!  

11 commenti:

  1. Maya
    We Włoszech ludzie są milsi, bardziej rozgadani i nie dziwię się, że wolą taką formę rozmów. My, Polacy, ech... Polacy :)) Za jeden uśmiech -- szczery, i dobry humor ... nie dokończę, hi hi
    U mnie zmno, mimo że mróz zelżał, ale... Poczekam do wiosny. Pozdrawiam :)

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Wiesz Mayu, teraz Włochy to prawdziwy grajdołek różnych kultur, różnych nacji, różnych wyznań i tak do końca nie wiesz czy obok Ciebie stoi Włoch czy nie. Faktem jest, że marzną wszyscy a Bora nie oszczędza nikogo. Takie wesołe wstawki jak ta powyżej opisana, wywołują wesołe reakcje na każdym...

      Elimina
    2. To dobrze :)) Grunt to pośmiać się z siebie, a nie innych, hi hi

      Elimina
  2. Parafrazując tekst starej piosenki: "trzynastego nawet w styczniu jest wiosna...". Pozdrawiam serdecznie

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Masz rację! Zapomniałam o tej piosence, ale pasuje do tej sytuacji jak ulał!

      Elimina
  3. Świetna dziewczyna:):) Puenta opowiadania też super. Śnieg i mróz na południu Włoch to prawie taka sama egzotyka, jak na południu Anglii. Mój syn cieszył się jak głupi, bo meteo zapowiedziało tam, gdzie on mieszka opady śniegu.
    Najgorszy jest silny wiatr, wilgotne powietrza i mróz. Uczucie jakby ktoś ci wciskał w nozdrza igiełki lodu. A u nas dzisiaj w południe było + 3 stopnie od północnej strony. Po ostatnich mrozach prawie upał:)

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Też mieliśmy nadzieję, że spadnie nieco śniegu w Trieście, ale niestety.. gdy było zimno, mroziło wraz z wiatrem; faktem jest, że w mieście położonym na różnych wzniesieniach śnieg nie jest dobrym zjawiskiem, bo gdzie z górki hamulce na niic się zdają, gdzie pod górkę, nie podjedziesz. Teraz pada i też się ślizgają, szczególnie ci, którzy podróżują na motorkach.

      Elimina
  4. Super Grażynko,że opisałaś to zdarzenie. Przeczytałam z wielka przyjemnością! Uważam,że tam gdzie są ludzie zdarzają się akcje i reakcje.Bardzo lubię takie sytuacje, gdy nagle i niespodziewanie, coś się dzieje. Ktoś coś powie i zaraz inni, którzy stoją, czekają- reagują.To świadczy o tym,że ciągle jesteśmy ludźmi i kontakt z drugim człowiekiem potrzebny jest nam jak tlen, i żadne smartfony, laptopy, komputery i telewizory nam tego nie zastąpią!Pozdrawiam Cię serdecznie

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Gdy jest zimno to mniej się widzi tych co to nie potrafią nie patrzeć w smarfona i bez przerwy coś tam na nim stukać. U mnie często ktoś z czymś wyskoczy albo w autobusie, albo ot tak na drodze, w centrach handlowych... i dobrze, że ludzie to przyjmują z uśmiechem. Owszem są i tacy, co im odbija, ale większość "zdusi" takiego niewychowanego, musi podkulić ogon i odejść.

      Elimina
  5. niesamowite jak jeden człowiek swoja opowiastka sprawił ze innym zrobiło się cieplej i uśmiech się pojawił
    bo czasem tak niewiele trzeba by się uśmiechnąć

    zaskoczyło mnie Twoje spostrzeżenie co do mnie nigdy o sobie tak nie myślałam ale było to miłe co napisałaś
    wczoraj zadzwoniła do mnie koleżanka z mojej rodzinnej wsi chyba gdzieś się rozniosło z choruje i gdy jej potwierdziłam to była zdziwiona i podziwia mnie ze z takim spokojem o tym mówię a ja jej powiedziałam " przecież nie będę siedziała płakała i rozczulała się nad sobą nieborak oswojony teraz się go pozbyć i żyć trzeba dalej"
    czasem jestem słaba czasem płacze w poduszkę ale umiem doceniać to co daje mi życie umiem cieszyć się małymi rzeczami życie potrafi być piękne tylko trzeba to umieć docenić


    przesyłam uśmiech i cieszę się ze Jesteś i trzymasz kciuki a ja obiecuje kiedyś napisze jestem zdrowa wygrałam:)

    RispondiElimina
    Risposte
    1. .. rzeczywiście, czasem niby taki gest jak opisany powyżej, może dać wiele...
      A Ty na pewno nie kiedyś a wkrótce napiszesz: WYGRAŁAM! i wówczas będziemy się radowały sporą grupką tutaj.

      Elimina

Dziękuję za odwiedzenie mego wirtualnego domu i podzielenie się ze mną Twoją opinią... korzystam z okazji i życzę Ci wesołego dzionka; jeżeli wpadłaś/eś tutaj wieczorem, to spokojnego wieczorku a potem słodkich snów!