giovedì 18 febbraio 2016

Telefon dobra rzecz!

Zawsze uważałam, że telefon to świetna sprawa, bo nie dość, że skraca nam drogę, to szybko możemy połączyć się ze światem i powiedzieć co nam leży na sercu. Po stacjonarym nadeszła komórka i jeszce bardziej uszczęśliwiła wielu, bo są zawsze „na zawołanie”. No właśne... jesteśmy w zasięgu ręki i praktycznie w każdej chwili odpowiadamy na jej wołanie i dzwonimy...... Przemierzam drogę nie tylko na piechotę, nie tylko samochodem ale korzystam także z komunikacji i nie tylko tej miejskiej a tam... prawdziwy konfesjonał. Sporo podróżujących z czymś przy uchu i rozmawiają; ci bardziej wychowani ciszej a ci co to mają wiele lub niewiele do powiedzenia rozmawiają tak głośno, że nawet gdyby ktoś nie chciał, musi ich słuchać. I tak można się dowiedzieć kto z kim i gdzie? Kiedy bedzie sprawa rozwodowa, kiedy narodzi się nowy obywatel.. ile bierze ten czy tamten i to nie tylko lekarz ale nawet zwykły fachowiec jeżeli chcemy by było szybko i dobrze, co nie zawsze tak do końca jest dobrze. Przysłuchując można się dowiedzieć jakie jest najlepsze leczenie tego czy owego i nie trzeba wcale kończyć medycyny lub składać wizytę lekarzowi, bo dzięki takiemu wymuszonemu "podsłuchiwaniu" rozmów, poznaje się terapie zarówno na bazie chemii jak i te homeopatyczne... i nie jest potrzebne żadne forum, by wejść tam i poczytać, bo taka głośna rozmowa daje nam natychmiast opodwiedź na wszystkie wątpliwości. Siedzi obok mnie paniusia, której niemal brakuje tchu tak szybko nadaje, bo w końcu płaci się za każdą sekundę... oooo, cisza, poszła do ubikacji i mam nadzieję, że już z niej nie wyjdzie. Daremne złudzenia, wróciła i cisza się skończyła. Przed okresem wakacyjnym tematy się zmieniają; gdzie i dokąd jedziemy i kiedy nas nie będzie? Im bardziej atrakcyjne miejsca tym silniejszy ton, tak by wszyscy słyszeli, może i zazdrościli... ale nie pomyśli jeden z drugim, że obok może siedzieć potencjalny złodziej i dla niego to gotowy materiał, by móc odpowiednio zadziałać. Przykładów mogłabym przytoczyć wiele, ale zastanawiam się jak funkcjonuje prawo o prywatności o którym tyle się mówi? Przecież jest ono stosowane tylko wówczas gdy danej osobie pasuje, bo w tłumie zapomina o nim... nie wspominając o pudorze, o tym, że zakłóca się spokój publiczny. Czasem porównuję takie zachowania do toalet publicznych, gdzie zapomniano, lub umyślnie nie wstawiono drzwi. Przyznaję jednak, że komórka to dobra rzecz, szkoda tylko, że nie wymyślono odpowiedniej skali głosowej, która w jakiś sposób hamowałaby „krzykaczy” telefonicznych.

9 commenti:

  1. świetnie zakończenie dałaś :)) Świata nie zmienimy. Najlepiej jest podsłuchiwać, nagrać, by potem napisać jakieś opowiadanie :)))Będzie wesoło. Pozdrawiam.

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Mayu nie pisałam o podsłuchiwaniu jako takim, pisałam o tych so to sami się "wydzierają" przez telefon by ich cały świat słuchał. A opowiadań z takich zasłyszanych podsłuchiwań możnaby było napisać ho ho i jeszcze więcej.

      Elimina
    2. MAYA
      Ojej, zawsze na jedno wychodzi, hi hi

      Elimina
  2. Mnie najbardziej zastanawia to, że wraz z pojawieniem się komórek wzrosło przynajmniej we mnie poczucie zagrożenia. Jak wychodzę z domu i zapomnę komórki to zaczynam czuć się nie pewnie.
    Fajne uczucie jest wtedy jak widzę osobę, która idzie i mówi do siebie dopiero po chwili zauważam, że ma słuchawkę w uchu.
    Wydaje się, że nie ma telefonów nie ważnych, ktoś z tobą rozmawia zadzwoni telefon i od razu musi odebrać, nie może uszanować rozmówcy bezpośredniego i oddzwonić za chwilę?
    Może ktoś powinien napisać ABC dobrze wychowanego użytkownika komórki?
    Pozdrawiam.

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Czasem gdy widzę takiego rozmawiającego na ulicy ze słuchawkami to sobie myślę, co by o nim pomyślano 20 lat temu; teraz to normalka taki widok a jeszcze nie tak dawno uchodziłby za pomylonego.
      Jestem chorobliwym "zapominaczem" komórki niestety... gdy jestem daleko od domu zauważam, że jej nie mam. Jedynie gdy wybieramy się w daleką podróż, to jakoś zawsze pamiętam.
      A ABC na pewno przydałoby się tylko nie wiem czy wszyscy by się do tego dostosowali.

      Elimina
  3. Grażynko, radosnego świętowania i mokrego dyngusa (nieco spóźnione ;) życzy bogusia :))

    RispondiElimina
  4. Maya
    Pozdrawiam :)) Co się dzieje, chora jesteś?

    RispondiElimina
  5. Puk, puk nikogo nie ma w domu?
    Pozdrawiam.

    RispondiElimina
  6. Maya
    Grażynko gdzie jesteś??? Odezwij się. Całuski mikołajkowe slę :))

    RispondiElimina

Dziękuję za odwiedzenie mego wirtualnego domu i podzielenie się ze mną Twoją opinią... korzystam z okazji i życzę Ci wesołego dzionka; jeżeli wpadłaś/eś tutaj wieczorem, to spokojnego wieczorku a potem słodkich snów!