mercoledì 10 febbraio 2016

Polityk ze mnie żaden...



Polityk ze mnie żaden, ale czasem lubię posłuchać a tym bardziej poczytać. Nie wiem czy nowa partia rządząca działa tak do końca dla dobra kraju, ale nie wiem też czy ta, która odeszła też działała dla dobra Polski. Ale osobiście niewielę mogę mieszkając poza granicami i za krytykę lub za chwalenie też się nie zabieram, bo zaraz ktoś mi napisze, że nie powinnam zabierać wcale głosu. No to nie zabieram patrząc pod tym kątem. Czytam, niemal codziennie, ot tak sobie do poduszki i jestem zbulwersowana podziałem kraju... zbulwersowana fatem, że tak naprawdę wypowiadać się nie warto, bo zaraz czytam, że kto komentuje za jedną partią jest świnią oderwaną od koryta i kwiczy, kto się wypowiada za inną, nic nie rozumie, jest lemingiem (tak do końca nie wiem nawet co to znaczy) albo trolem specjalnie nasłanym i do tego opłacanym. Każdy się obraża  o byle co, ale śmieszy mnie fakt, że nawet wytyka się jeżeli ktoś pisze przez „Ty”. Siedzę ci w tym internecie od wielu lat i ogólnie się przyjęło, że tutaj znika forma „Pan, Pani”, że wszyscy mówimy sobie po imieniu, bo przecież po coś ono zostało nam nadane... i wcale nie jest powiedziane, że używając imienia, ja będę kogoś mniej szanowała.
Ktoś przytoczył zdanie Stanisława Lema: „Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów”... lepiej by tego ne robił, bo potem mu się dostało, że taki, że owaki, że niedokształcony, że ciemnota, że.... mogłabym wyliczać jeszcze sporo epitetów napisanych przez tych co to o Lemie nigdy nie słyszeli, że to wymysł takie nazwisko itd. Itd. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie przekonasz, że rację mają oni, bo „mądrzejsi”, bo pokończyli szkoły... non wlaśnie jakie szkoły, sprawdzić się nie da.
Pytam mamy co  sądzi o tym wszystkim... non cóż kobieta niemal 80-letnia myśli raczej o tym by nic nie bolało a strasznie boli i odpowiada tylko: „A niech tam oni wszyscy się pozabijają, mi i tak już nie pomogą”... no to ciągnę dalej: „mamo, zmienia się coś w telewizji, nowe władze!”... Chwila milczenia i tylko jedno zmartwienie z Jej strony: „Ale seriali mi nie zabiorą?!” Ale ja chcę mamę zachęcić do dyskusji, by jednak się wypowiedziała co myśli o tym wszystkim: „Mamo ale zdajesz sobie sprawę, że nasza rozmowa może być kontrolowana?” Lepiej bym tego zdania nie wypowiedziała, bo przecież Ona przeżyła okres gdy nas podsłuchiwano, przeżyła moje przesłuchiwania na milicji, przeżyła śmierć syna, którego komunizm zmusił do odebrania sobie życia.... i szybko zmieniłam temat, że już nam wiosną pachnie; zaraz zrobiła się przyjemniejsza atmosfera na łączach internetowych (bo tak rozmawiamy) i polityka poszła w niepamięć.
A w polityce? Nowy rząd narzeka, że stary robił źle... nie jestem tak do końca pewna, że ci co po nich nastaną, nie powiedzą o nich tego samego.... a ludzie nadal się będą obrzucać błotem, bo przecież ilu nas, tyle różnych opinii.

11 commenti:

  1. no i sama widzisz, polityka to coś co brudzi....ja już dawno słucham tylko, bo komentować to już nie ma co....byleby tylko nie obcinali emerytom...

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Przecież emeryci już i tak mają niewiele i jeszcze mieliby zabrać?! Widzę ile mama wydaje na leki to mi się włosy podnoszą na głowie a przecież za coś trzeba żyć... nie wspominając o wszelakich opłatach dotyczących domu.

      Elimina
  2. MAYA
    Oni sobie, my sobie. Każde chce dla siebie jak najlepiej, ale jest jedno te "ale"... Poprzedni rząd faktycznie olał wiele spraw, a teraźniejszy chce naprawić. I jak wiesz, nie udaje się pisowi, bo okoniem staje opozycja. Bronią swoich tyłków, długów, i Bóg wie, co jeszcze.
    Przestałam słuchać dzienników w polsacie i tefaenie i przeszłam na jedynkę Czasami mam dość patrzenia na żydowskie gęby, jak Budka. Przypomina mi to zabawę w piaskownicy: Nie bawię sie z wami, zabieram łopatkę i wiaderko i idę do domu :)). Tylko w polityce jest walka na udry-pudry. To jest gra (kręcę głową)głupiego z niemądrym, albo ślepego z głuchym. Zwierzęta lepiej sie porozumieją. Pozdrawiam. ps. u mnie spadł śnieg, wrr

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Wiesz co Mayu.. zastanawiam się tylko czy pod przykrywką naprawiania, mówienia "damy radę" i coś tam jeszcze, nie kryje się jakaś pułapka. Niechcący musiałam liznąć sporo ekonomii i jakoś nie bardzo mi się zgadza popyt i podaż, tj. zbyt wiele nowy rząd chce dawać a z tymi wpływami to tak jakoś nie bardzo mi wychodzi. Liczę i liczę i wydaje mi się, że nie dadzą rady... zbyt szybko się rzucili z tym naprawianiem, a wiadomo co nagle to po diable. Przyglądam się a raczej słucham i unikam widoku prezesa, bo jakoś nijak mi nie leży. No ale nieciekawy widok zawsze można czymś przykryć.

      Elimina
    2. MAYA
      Dali by radę, ale sami, bez opozycji. Myśleli, że jak zdobyli tron wszystkie pionki ich. Szach Mat, opozycja siłą im z gardzieli wyrwie byle nie dać się wrobić, bo alimenty wiszą, bo z banków wycieka, bo... wyliczać długo.
      PiS chciało wygrać, więc hasło "Damy Radę" prawie poskutkowało, ale przede wszystkim obietnica wcześniejszej emerytury jeszcze w tym roku. Sama wiesz, ile zajęła im konstytucja i 500 plus. Gdyby nie te dzioby peowskie i nowoczesnej wszystko by się udało. Co do prezesa to się pytam: Co on tam jeszcze robi? Ale, podobno jest odpowiedzialny za wiele spraw. W porządku, tylko niech nie dyryguje premierem, w końcu jest ważniejszą osobą niż on, prawda? Na jej poprzedniczkę naciskano, biedna omal nie oszalała... I tak przegrała.Sama się do tego przyznała B.Szydło: Niech pani nie pozwoli na NACISKI ZE STRONY RZĄDU i reaguje na to. I co robi? Duża myszka boi się małego kota :)) Pozdrawiam.

      Elimina
  3. Niektórzy po prostu lubują się w dowalaniu dla frajdy, za nic mają dyskusję na argumenty. Co do polityki, nawet najlepsze chęci nie dadzą rady jeśli ktoś stale będzie mieszał, to tak jakbym chciała upiec pyszne ciasto a złośliwiec znienacka dosypie czegoś niezjadliwego- co innego gdyby dopilnował żebym wszystko zrobiła zgodnie z przepisem, a jeszcze lepiej gdyby konstruktywnie się włączył i np. wysmarował tłuszczem formę.
    Temat, który poruszyłaś jest z jednej strony nie do ogarnięcia, a z drugiej bardzo prosty i jasny. Stoimy na straży swoich warowni i nikt nie chce utraty, z tym tylko, że w ostatnich 8. latach tracili wciąż najbiedniejsi, ci drudzy przeciwnie (złodziejskich afer i innych niegodziwości nie będę wymieniać), dlatego tak się pieklą. W wielu krajach jest podobnie,tylko w tych najbogatszych biedy jest niewiele. To zabrzmi patetycznie, ale jakie to szczęście, że jest ta Najwyższa Sprawiedliwość.
    A teraz ciekawostka- nazywany mesjaszem lewicy Sławomir Sierakowski (zachwyca inteligencją, a wysławia się jak prawdziwy erudyta)wygłosił "Wielki hymn pochwalny Sławomira Sierakowskiego na cześć Prawa i Sprawiedliwości"- pod takim tytułem to znajdziesz. Pozdrawiam Grażynko- bogusia

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Przeczytałam ten hymn... jestem nieco źle nastawiona do Radia Maryja, które on zacytował, jestem źle nastawiona ogólnie do księży i chodziłam na religię do 20- roku życia... jestem za totalnym rozdzieleniem kościoła i polityki.
      Bogusiu zaczyna się i bieda nawet w tych krajach bogatszych; widzę, że kolejki do socjalnego codziennie się wydłużają a jeszcze tak niedawno tego nie było.
      Jak było za starych rządów, wiemy.. żałuję, że nie śledziłam tamtego okresu a zasłyszane co nieco niewiele mi mówi. Czy teraz będzie lepiej? Trochę za szybko chcą to zrobić, nie wiem czy tak do końca wszystko zostało przemyślane, czy budżet nie pęknie pod koniec roku albo i wcześniej. Widzę sporo wydatków rządu a żeby był wpływ to zwykły obywatel musi dać. Moim zdaniem ci wielcy, których teraz opodatkowano, będą szukali "uliczek" aby się wymknąć fiskusowi.. mama mi powiedziała, że już widzi wyższe ceny żywności a przecież na tym się nie skończy. Poczekajmy i zobaczymy - czas będzie najlepszą odpowiedzią na wszystkie nasze pytania.

      Elimina
    2. Raczej nie dadzą rady, niestety. Od razu miałam obawy, chociaż z wielu względów im kibicowałam, po mojemu poszłabym wyważoną drogą, bo puste obiecywanie się mści, i prędzej czy później rachunek będzie widoczny. Liczyli właśnie na obcięcie najbogatszym ale zupełnie się z Tobą zgadzam, oni mają swoje sposoby. Co do kleru, wielu jest szlachetnych, ale też wielu wprost przeciwnie (wydaje się że o. Rydzyk i jego ekipa należą do tej drugiej grupy). Z tym że moim zdaniem Kościół przy wszystkich niedociągnięciach jest jednak busolą i trzyma rękę na pulsie, poza tym tworzymy wspólnotę (coraz mniejszą i podzieloną, i mam nadzieję że prężniejsze wspólnoty nas nie pożrą). Księża muszą mieć raczej krótki łańcuch, bo jak wiele innych grup społ. skłonni są do rozpasania, a przecież właśnie oni predestynowani są do wzorcowych postaw.
      Grażynko, miałam na myśli Niemcy, Szwecję, Wielką Brytanię, ale i tam z wiadomych powodów źle się dzieje. Mam propozycję- przenieśmy się do Szwajcarii :)) bogusia

      Elimina
    3. Jako dzieciak ganiałam na wszystkie "propozycje" kościoła, może dlatego, że miałam styczność z tymi, którzy potem wyjeżdżali na misje i traktowali nas raczej jako kumpli, nie jako tą niższą klasę, której można wszystko wcisnąś. I być może to i onni otworzyli mi oczy, że nie jest to wszystko takie cacy jak opowiadają... i zdanie, że kiedyś zostaniemi wszyscy rozliczeni, jest dla mnie żadną pociechą.
      Piszesz o mniejszych wspólnotach, to strzeliła bomba tutaj: otworzono pierwszy kościół gdzie się czci szatana; myślano najpierw, że to blef, ale niesty to prawda i ma już wielu zwolenników... świat zaczyna wariować.
      U nas każde wydarzenie polityczne musi mieć towarzystwo księdza, wszyscy politycy raptem bardzo wierzący i zastanawiam się czy aby na pewno.
      Komnizm ne był dobry, ale demokracja też kuleje i zaczyna się nie sprawdzać.. co przyjdzie po niej, może nasze dzieci się dowiedzą i przyjdą nam powiedzieć już tam.... Bogusiu, myślę, że mogłybyśmy sobie tak gadać bez końca i tak do niczego nie dojdziemy. I takiej właśnie dyskusji szukałam w internecie, ale nie ma, wszyscy wszystkich obrzucają słowami nie do zacytowania i po co? Nie ma luźnej rozmowy, nie ma swobodnego wyrażania własnych myśli, bo zaraz jesteś czymś gorszym co można zbeśtać nie przebierając w słowach.
      Co do Szwajcarii - o nich mało się słyszy, ale też mają swoje problemy.. i tam przechodzą uchodźcy, którzy wcale lepiej się nie zachowują aniżeli w innych krajach. Owszem, Szwajcaria obstawiła się swoimi przepisami i każdy musi się do nich dostosować, ale nie wiem czy będą przestrzegane tak do końca przy kolejnym napływie uchodźców.

      Elimina
  4. Długo musiałam dojrzewać, żeby zacząć pisać. Wychodzę z założenia, że piszę jak chcę i co chcę bo kto mi zabroni. Staram się nikogo nie obrażać. Uważam, że mam prawo do krytykowania i chwalenia polityków tak jak może mi się podobać lub nie podobać piosenka, film, sukienka, tym bardziej, że im płacę i mają oni wpływ na moje życie.
    Tylko, że ja piszę dlaczego ktoś lub coś mi się nie podoba, a są tacy którzy napiszą "kwicząca świnia", "leming" i tyle - to mnie w sumie nie obraża. Jak czytam takie "Błotko" to widzę nieszczęśliwego człowieka, który odczuwa chwilowe zadowolenie z obrzucania błotkiem innych i mi go żal.
    Jeśli komuś ja się nie podobam to niech pisze, argumentuje, przekonuje.
    Sprzeczajmy się na argumenty, a nie na epitety.
    Żadna władza nie jest doskonała, ale przy tej mam wrażenie narastającego smogu, który utrudnia codzienne życie, ale i odbiera oddech.
    Pozdrawiam.

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Ludzi, którzy piszą co myślą zawsze podziwiałam, bo nie boją się krytyki w rynsztokowym wydaniu. ja niby się też nie boję, al doszłam do wniosku, że jednak moje ego czuje to i potem boli. Lubię jak się dyskutuje, ale żeby to było bez obrażania drugiej ososby, wcale nie trzeba komuś przyznawać racji, by się przypodobać... takich dyskusji jest w tej chwili bardzo mało i każdy chce by wygrała jego racja.
      Wisznio, przestałam chwilowo "galopować" po polskich stronach; jedyne co oglądam to wiadomości TVP, ale to są już nie te wiadomości - widzę, że nie ma tam obiektywizmu a tylko akcentuje się niektóre wypowiedzi. Potem, jak sprawdzę, to ta prawda wygląda nieco inaczej...
      Zawsze uważałam, że tak jak przeklinają Włosi, to żaden naród nie potrafi, ale myliłam się... w obecnej sytuacji, jesteśmy mistrzami pod tym względem.

      Elimina

Dziękuję za odwiedzenie mego wirtualnego domu i podzielenie się ze mną Twoją opinią... korzystam z okazji i życzę Ci wesołego dzionka; jeżeli wpadłaś/eś tutaj wieczorem, to spokojnego wieczorku a potem słodkich snów!