sabato 16 gennaio 2016

Deep Web - piekło internetu.



Siedzę w internecie już od kilku lat, ganiam po różnych stronach, jedne przydatne, inne takie sobie, ale lubię ten postęp w życiu człowieka. Czasem wpadnie jakiś wirus, czasem jakiś spam, coś co się nazywa malware i jeszcze inne robactwo, które trzeba usunąć. Można by jeszcze wymieniać tysiące problemów i problemików, które utrudniają nawigację nam, zwykłym użytkownikom. I pomyśleć, że „pływając” tak sobie spokojnie po internecie, nigdy nie pomyślałam o tym, że on też funkcjonuje podobnie jak społeczeństwo ludzkie; nie pomyślałam, że istnieje coś co można nazwać „Piekłem WEB”... te podziemia do których zwykły użytkownik raczej nie powinien schodzić nazywają się Deep Web. By tam dotrzeć, też potrzebna jest przeglądarka i nawet łatwo można ją zainstalować na własnym komputerze, ale problem rodzi się potem. Znajdujemy się w dżungli, w ciemnym raju (oczywiście nie dla nas), w świecie przestępców gdzie można sobie wynająć hakera, gdzie najłatwiej sprzedającymi się towarami są narkotyki, gdzie handluje się bronią, wyrabia fałszywe paszporty i prawa jazdy, gdzie można wynająć sobie płatnego mordercę, gdzie porozumiewają się także terroryści. Za wszystko oczywiście się płaci, kartą, ale nie zawsze otrzymuje się usługę za którą zapłacono... i tam króluje spryt i to by kogoś oszukać i wykiwać.  Jest to „obszar działania” bez żadnej kontroli, bez żadnych podatków, nie ma tam uczucia żalu i skruchy...

Niby świat wirtualny, ale wygląda jak nasz „real”. Ktoś powie: „jesteśmy daleko od niego i nas to nie dotyczy”. Czy na pewno nas to nie dotyczy? Powoli nasza rzeczywistość zaczyna umykać spod kontroli tych, którzy mają zapewnić nam bezpieczeństwo i do tego niekontrolowany świat wirtualny... jeżeli się połączą razem, nie zdążymy nawet pomyśleć, że sami sobie przygotowaliśmy właśnie taki koniec.  

17 commenti:

  1. dobrze że ja jestem ciemna w tych sprawach, potrafię tylko to czego potrzebuję w wirtualnym świecie.....

    RispondiElimina
    Risposte
    1. :-))) Brawo! ja też tylko tak i czytając te "nowości" byłam przerażona.

      Elimina
  2. Na szczeście nie jestem aż tak bardzo aktywna,żeby gdzies tam buszować w nieznanym świecie,i mam nadzieję,że nawet przypadkiem tam nie zawędruję.Ale pewnie i w naszym świecie,nie jesteśmy bezpieczni.

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Rzeczywiście odradzają nam zwykłym użytkownikom byśmy tam nie wchodzili; miałabym ochotę tylko zobaczyć jak funkcjonuje ta ich wyszukiwarka, ale rozsądek nie pozwala by ją zainstalować na komputerze.

      Elimina
  3. W wirtualnym świecie tak jak w realu lepiej unikać ciemnych i podejrzanych miejsc. Wejść łatwo trudniej wyjść. Wystarczająco wkurzające jest to, że brat google śledzi nasze poczynania w sieci i raczy nas reklamami w temacie naszych zainteresowań.
    Pozdrawiam.

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Ja jestem od lat zarejestrowana na googlu i nie podsyłają mi żadnych reklam; może dlatego, że mam adblock który blokuje niemal wszystko.
      Przyznam się Tobie, że mnie kręci by zainstalować sobie tę ich wyszukiwarkę, ale jeżeli to zrobię muszę na takim kompie, który potem pójdzie zaraz do kasacji. Chciałabym tylko "poniuchać" jak tam jest.

      Elimina
  4. Czy tu czy tam tak to właśnie jest: z kontrolą źle, a bez niej jeszcze gorzej. Człowiek jest takim tworem, że bez smyczy się biesi, aż strach się bać w temacie o którym piszesz- bogusia

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Byłam na stronach polskich by sobie poczytać o zapowiadanej inwigilacji i wiesz co Bogusiu: wielu się wypowiada, że uciekną właśnie tam do podziemia netu by móc sobie swobodnie pisać i mieć kontakt ze światem. Myślę, że aż do tak drastycznej sytuacji nie dojdzie i w końcu kto używa internetu zgodnego z zasadami dobrej kultury, na pewno kontrolowany nie będzie.

      Elimina
  5. A kto zapowiada tą inwigilację, wszem i wobec opluwany PIS, bo zniewolona to się czułam przy najjaśniejszej POkrzywdzonej, a teraz to się dopiero zobaczy. No w każdym razie nawet obligatoryjnych 100. dni spokoju im nie dali, tylko od razu huzia, tacy niewinni i kulturalni. Pozdrawiam Grażynko- bogusia

    RispondiElimina
    Risposte
    1. :-))) Bogusiu a to chyba Cię zdenerwowałam; nie śledziłam polityki PO i mam mało do powiedzenia; teraz czytam i jednych i drugich i nie wiem tak naprawdę kto ma rację. Mieszkając poza Polską, nie powinam się wcale wypowiadać na tematy dotyczące ludzi mieszkających w kraju. Masz rację: pożyjemy i zobaczymy co to będzie, ale hejterów mają sporo i jedni i drudzy i to się widzi w umieszczanych komentarzach... a kto za to płaci?

      Elimina
  6. Tak, i realu natykamy się na ciemne strony... kanały. Mam to szczęście, że jestem w Ubuntu (linuks)i mnie nic nie boli. Windows to ślepa uliczka dla internautów.
    Pozdrawiam :)

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Mayu zawsze chciałam się zapoznać dokładniej z Ubuntu, ale brakowało czasu i tak zostałam przy windowsie. Byłoby najlepszym pracowanie na nim lub na Macintoshu, ale może zbyt późno dowiedziałam się o istnieniu tego pierwszego i jestem gdzie jestem; codziennie "walka" z czymś co do komputera się dostało i dostać nie powinno. Zazdroszczę Ci, że nie masz przynajmniej w tym przypadku żadnych "zmartwień".

      Elimina
    2. Grażynko - możesz zainstalować Ubuntu (jedną z wersji, bo jest ich już sporo), obok Windows. Tu liczy się wielkość pamięci operacyjnej (min. 2 GB) - ja polecam minimum 4 GB. Sam na jednym laptopie z systemem 64-bitowym zainstalowałem obok Windows 7 - Ubuntu (Edubuntu) 64-bit.,a dla eksperymentu na starszym stacjonarnym z Windows XP 32 bit.- dodałem Ubuntu 32 bit. W obydwu przypadkach, systemy pracują bez problemów. Ale nie ma gwarancji, że nie będzie ataków na systemy Linux - dzisiaj to się hakerom nie opłaca... Są już także antywirusy dla Linuksów - każdy może tu coś dodać i ulepszyć. Gdy się tylko korzysta z internetu nawet redagując bloga, to nawet sam Ubuntu byłby dobry. Jest przy instalacji wszystko, co niezbędne, a w tym Libre Office (odpowiednik Office) - bardzo ciekawy. Jego pliki można zapisywać w formatach Office Microsoft. Można je w każdej chwili przekodować. Aktualizacje plików systemowych Ubuntu, też przebiegają bardzo sprawnie, bez zaśmiecania... Dwa systemy, to zawsze pewniej - polecam.
      Pozdrawiam

      Elimina
    3. Wojtku a to mnie zachęciłeś... mieć oba systemy na jednym komputerze! Nigdy nie pomyślałam o tym i do tego działają oba. Wiele programów Ubuntu już znam tylko pozostaje kwestia zanistalowania.

      Elimina
  7. z ubuntu jest prawie jak w windzie, wystarczy tylko chcieć się przemóc do zmiany. A i ja chętnie pomogę :) MAYA

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Mayu to nie kwestia by się przemóc, to brak czasu... myślę, że nadejdzie taki dzień, że będę go miała pod dostatkiem :-)))

      Elimina
    2. Kiedyś Cię los zmusi :)), że zmienisz system. Milusiego dnia.

      Elimina

Dziękuję za odwiedzenie mego wirtualnego domu i podzielenie się ze mną Twoją opinią... korzystam z okazji i życzę Ci wesołego dzionka; jeżeli wpadłaś/eś tutaj wieczorem, to spokojnego wieczorku a potem słodkich snów!