lunedì 1 giugno 2015

Za mundurem....

Kolejne odznaczenie - tata w środku.
31 maj 2015 roku - kolejne gminne zawody strażackie. Mogłabym nawet o tym nie wiedzieć, ale okna domu mamy wychodzą wprost na remizę strażacką i z tego też powodu nic nie może nam umknąć co jest związane z działalnością tych dzielnych chłopaków.
Wydaje mi się, że to było wczoraj, gdy w takich właśnie chwilach mój ojciec przygotowywał mundur wyjściowy, zakładał koszulę nieskazitelnie białą i wychodził... robił to przez 35 lat jako prezes OSP. Nie były jednak to tylko wyjścia by świętować... były przede wszystkim wyjazdy by ratować mienie ludzkie i czasem nie widzieliśmy go przez całe tygodnie. Opowiadał niewiele, bo w sumie nie było czym się chwalić... wiedziałam, że smucił go fakt, iż ludzie tracili czasem cały swój dorobek życia w kilka minut. Pamiętam tylko jedno zdanie, gdy powrócił po tygodniu z gaszenia pożaru w lasach lubuskich: "Jestem strasznie zmęczony, tam płonęło wszystko i jeszcze wybuchały bomby, które pozostawiła wojna." Cieszyłam się, że powrócił do nas cały i zdrowy....  
Potem nadeszła kolej na mego brata... też chciał być strażakiem i pójść w ślady ojca... ale ja też nie chciałam być gorsza i też wstąpiłam w szeregi tej zacnej organizacji. Wówczas jakoś tak dziwnie się przyglądano babie ganiającej w bojowym uniformie, ale mi było z tym magicznie dobrze! Nie lubiano nas zabierać na akcje - jak mówiono, ale czasem i babski zmysł był potrzebny... wówczas gdy płonęły budynki gospodarcze rolników i trzeba było ratować wystraszone zwierzęta, nam to jakoś lepiej szło, aniżeli facetom.
Nareszcie nowy wóz bojowy!
Dzisiaj patrzyłam na tych chłopców w eleganckich mundurach i łezka mi się zakręciła... taty już nie ma, zachował się tylko skrzętnie przechowywany mundur wyjściowy, z nieskazitelnie białą koszulą i wszystkimi możliwymi odznaczeniami... brat i ja zakończyliśmy też naszą karierę w straży, ale wspomnienia pozostały w racają właśnie w takich chwilach. 
Trochę to smutne co napisałam, ale były też chwile pełne śmiechu i to wówczas gdy dziewczyny odkrywały jakich to mają przystojnych kolegów.... często takie "odkrycia" kończyły się marszem weselnym Mendelsona, w oprawie czysto strażackiej!

Filmik jest bardzo związany ze strażakami chociaż tytuł wcale na to nie wskazuje! 
Telefon na policję....   
  *****  

5 commenti:

  1. Być strażakiem to służba, poświecenie, zaangażowanie, praca w trudnych warunkach...Mój mąż też nosił mundur( inny, a koszula była niebieska), więc wiem coś o tym. Pozdrawiam serdecznie

    RispondiElimina
  2. Pozdrawiam. Tyle mogę napisać:)

    RispondiElimina
  3. Przypomniało mi się jak w młodości tańczyłam na zabawach w remizie, organizowanych
    przez strażaków z małej wioski na Kaszubach.
    Ale strażaczki nie widziałam, pełne uznanie.
    Pozdrawiam.

    RispondiElimina
  4. Co się z Tobą dzieje? Pozdrawiam Maya

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Chciałam dotrzeć do Ciebie, ale widzę, że jesteś na google plus - byłam tam kiedyś, ale uciekłam z prostego powodu: dodawał mnie do swoich znajomych kto chciał i w końcu nie wiedziałam kto jest kto. Czuję się lepiej na zwykłym bloggerze i z tego też powodu nie mogę ani Ciebie odwiedzać, ani komentować u Ciebie :-(((

      Elimina

Dziękuję za odwiedzenie mego wirtualnego domu i podzielenie się ze mną Twoją opinią... korzystam z okazji i życzę Ci wesołego dzionka; jeżeli wpadłaś/eś tutaj wieczorem, to spokojnego wieczorku a potem słodkich snów!