domenica 26 aprile 2015

Myśli....


Każdy z nas stara się układać sobie życie tak, by było jak najmniej kłopotów i by płynęło ono sobie spokojnie i w miarę radośnie... nadchodzi jednak dzień, że nawet gdy się bardzo staramy, coś nie wychodzi, coś nie funkcjonuje, coś się nie układa.
W podobnej sytuacji moje myśli biegną zawsze do Scarlett O'Hary i jej słynnej wypowiedzi: “Nie mogę już o tym teraz myśleć. Jeśli choć przez chwilę jeszcze będę się nad tym zastanawiać to zwariuję. Pomyślę o tym jutro.” Ona potrafiła przestać myśleć i gdy tylko nastawał nowy dzień, zaczynała działać. Dlaczego w głowie nie mamy takiego kranika, który pozwoliłby nasze myśli, te co nas zabijają,  zamknąć chociaż na pewien okres czasu.
Myślę o mamie, jest po operacji biodra... jeszcze wczoraj miała taki radosny głos przez telefon... dzisiaj już nie... rana się nie goi, wycieka z niej krew, serce też nie daje spokoju, noce są dla Niej męczarnią, nie może spać i do tego jeszcze w tej samej pozycji... jest słaba i żadnej ochoty do życia. Niewielkim pocieszeniem jest to, że opieka w szpitalu wspaniała i lekarze robią wszystko by było dobrze.
Córka ma zerwane ścięgno krzyżowe kolana... owszem chodzi, ale zazwyczaj to jest tak, że Ona na uczelni a noga jeszcze w domu... traci równowagę i chociaż bardzo uważa, by nie upaść, różnie z tym bywa... jest w kolejce na rekonstrukcję ścięgna i w każdej chwili może znaleźć się w szpitalu.
Mam pracę z ludźmi... o zastąpieniu mnie inną osobą w tej chwili nie ma mowy! Lubię zawsze mieć wszystko dopięte na ostatni guzik... pracuję dużo więcej aniżeli dotąd, ale i tak nie zdążę... wiele spraw jest związanych z czasem... a ja najpóźniej za tydzień muszę być w kraju, przy mamie!  Owszem, znajomi zaproponowali mi opiekę nad Nią, ale wiem, że moja obecność będzie dla mamy większym komfortem.
Cały czas myślę, myślę i myślę... może uda mi się podszkolić kogoś chociaż w części mojej pracy, bo właśnie ta „część” nie daje mi spokoju, by dopiąć ostatni guzik. Wyjechać i nie myśleć co się dzieje tam gdzie mnie nie ma, by w końcu myśli obrały inną drogę!
Jeszcze ostatnie wskazówki dla męża jak opiekować się kwiatami.. owszem jak mówię, wszystko rozumie, ale potem i tak zrobi po swojemu i niektóre z nich pożegnają się z tym światem... jeszcze zabezpieczenie ciuchów zimowych przed molami, bo te chociaż nie zapraszane, zawsze gdzieś się pojawią i będę mogła udać się w podróż.
Czasem moje myśli lubią sobie pofantazjować i proponują mi piłę do cięcia i to taką co zrobiłaby ze mnie dwie osoby... oj, wówczas wszystko by się ułożyło super dobrze i myśli byłyby zupełnie inne. Tyle mówiono o klonowaniu i w tym przypadku byłabym za....

Nessun commento:

Posta un commento

Dziękuję za odwiedzenie mego wirtualnego domu i podzielenie się ze mną Twoją opinią... korzystam z okazji i życzę Ci wesołego dzionka; jeżeli wpadłaś/eś tutaj wieczorem, to spokojnego wieczorku a potem słodkich snów!