mercoledì 18 aprile 2012

... Śpiewać bez sceny!

Scena na której miał wystąpić Jovanotti, niemal gotowa, runęła!
Obejrzałam sobie koncert Beyoncé nie ze względu na jej głos, ale na sposób w jaki się porusza na scenie. Sama scena przepiękna z przeróżnymi światłami, sztucznymi ogniami i wieloma innymi niespodziankami, by podnieść adrenalinę widowni. Obejrzałam i pomyślałam sobie o naszym Janie Kiepurze, który śpiewał zawsze i wszędzie kiedy go o to poproszono i jako scena wystarczał mu chodnik lub samochód.
Ktoś powie, że czasy się zmieniły, że trzeba więcej huku, że jest potrzeba tych wszystkich „ozdóbek” scenicznych, bo tak jest trendy... a może takim sposobem podnosi się często walory głosowe piosenkarza lub piosenkarki?
Nie tak dawno do mego miasta miał dotrzeć Lorenzo Jovanotti – idol młodego pokolenia. Zawsze występuje na ogromenj scenie, zbudowanej z kilkutonowej ilości prętów, która jest montowana i rozmontowywana bez przerwy podczas jego kilkumiesięcznego tour po Włoszech. Tym razem koncert miał się odbyć w wielkiej sali sportowej, scena była niemal gotowa, gdy... coś puściło, cała konstrukcja się skręciła i upadła z wielkim hukiem. Było wielu ciężko rannych, ale na wieczność, został pod nią uwięziony 20-letni chłopak, nie miał żadnych szans na przeżycie...! Ot po prostu, rano powiedział „ciao” swoim rodzicom i siostrze... zarabiał by móc samodzielnie opłacać sobie studia. Znam rodzinę... Gdy dotarła do mnie ta tragiczna wiadomość, przeżyłam szok, nie mogłam uwierzyć. Wówczas usłyszałam zdanie: „Po co aż takie wielkie konstukcje... jeżeli ktoś potrafi śpiewać, zostanie doceniony i fani oszaleją na jego punkcie bez tych kilkutonowych scen!” Jovanotti oczywiście koncert odwołał i jego koledzy/koleżanki składali mu kondolencje – nie rozumiałam dlaczego właśnie jemu... Laura Pausini też je złożyła.
Miesiąc później, na Sycylii, budowanie podobnej sceny, oczywiście ogromnych rozmiarów, która też się skręca i spada na ziemię... ginie 35 letni mężczyzna. Tym razem koncert musi odwołać Laura Pausini. Ta dziewczyna ma silny, mocny głos, ma wielu fanów, mogłaby śpiewać na scenie, której budowa byłaby mniejszym ryzykiem, ale dzisiaj są takie właśnie wymagania, by napędzać jak najwięcej kasy.
Odeszły dwa życia, dwie rodziny rozpaczają... czy kiedyś zechcą słuchać śpiewu Jovanottiego lub Pausini?
Czy te tragedie zmienią coś w budowaniu kilkutonowych, metalowych scen?
Prawdziwy głos sam się obroni, sam przyciągnie do siebie słuchaczy i nie będzie musiał żyć ze świadomością, że jego kariera piosenkarska jest splamiona czyjąś śmiercią.
                                                                                                              ♥♥♥
                                                                         Pamięci Francesco, który miał tak wiele marzeń.....
                                                                                                              ♥♥♥

18 commenti:

  1. nic nie zmieni, bo i nic nie zmieniła taka tragedia jak zburzone WTC, jakkolwiek z innej przyczyny, ale tysiące osób zginęło i pewnie ktoś też zapytał po co takie wysokie konstrukcje, które jakby zapraszały terrorystów. Budują jeszcze większe...
    Zawalenie się trybun na stadionach sportowych przecież nie wpłynie na zaprzestanie ich budowy. ani organizowania imprez sportowych z wielką publicznością.
    Prawda jest taka, że podstawową przyczyną tych tragedii jest błąd ludzki.
    Są piosenkarze, którzy nie muszą występować na takich wielkich, wysokich, mobilnych scenach często przed tysiącami ludzi, wolą atmosferę klubową i występ przed kilkudziesięcioma osobami, ale przecież to nie znaczy, że nie może np. strop się zawalić im na hgłowy.
    Bez dwóch zdań żal młodych ludzi, ale nieszczęścia chodzą po ludziach, są niespodziewane. Gdyby były możliwe do przewidzenia nie zginąłby...

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Ivonko, oczywiście masz rację; nadal się będzie budowało i nadal będą ginęli ludzie. Faktem jest, że tej tragedii u nas można było uniknąć, można było sprawdzić śruby i pręty, ale zawsze walka z czasem by zdążyć. Krzyk dziewczyny Francesco, przed salą sportową pozostanie wielu osobom na długo w pamięci.
      Nie chciałabym być nigdy w roli rodzica w takiej chwili... pamiętam jak zginął mój brat - to było straszne!

      Elimina
    2. To jest wielka tragedia.

      Elimina
  2. -pieniądze,pieniądze to tylko się liczy,ale nikt tego nie zmieni...

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Krysiu i myślę, że będzie jeszcze gorzej. Pieniądz panem świata!

      Elimina
  3. To prawda, dla prawdziwych artystów niepotrzebne są gigantyczne sceny, blask jupiterów, kolorowe pulsujące iluminacje i nagłośnienie sięgające nawet 8000 W !!!
    Tylko prawdziwy artysta jest w stanie stworzyć odpowiedni klimat koncertu by sens muzycznej wypowiedzi wzruszył i przemówił do słuchaczy… Właśnie w podobny sposób, tak jak przed laty potrafił to zrobić J. Kiepura śpiewając na samochodzie, śpiewając dla tłumów z balkonu.
    Nie jestem zwolennikiem formy słuchania muzyki z gigantycznych scen koncertowych, serwowanej na granicy progu a nawet przekraczający próg dopuszczalnych decybeli. W muzyce poszukuję głębszych wrażeń, inspirujących przekazów i związanych z tym doznań, z którymi mogę się identyfikować, mogę przy niej pracować, mogę wypoczywać, mogę myśleć konstruktywnie… a nie słuchać przeszywających dźwięków na granicy wytrzymałości słuchowej.
    Nie mogę jednak zaprzeczyć, że dla wielu osób takie koncerty to sposób na dobrą zabawę, dla których takie imprezy stanowią najlepszą rozrywkę.
    Tak się składa, że mieszkam od miejsca oddalonego ok. 4 km, gdzie corocznie na kilku scenach odbywają się koncerty Heineken Opener, na które przybywają licznie fani nawet z innych krajów Europy… Dla mnie wystarczają dźwięki tych koncertów docierające przez otwarte okno, jednak wiem, że uczestnicy tych koncertów dobrze się bawią.
    Wspomniałaś Grażynko o dwu tragediach, niestety nie są to wypadki jednostkowe. Tego rodzaju tragedie zdarzają się w świecie. Czy one coś zmienią, czy zostaną wyciągnięte właściwe wnioski…? Na pewno wiele nie zmienią, zawsze należy się liczyć z błędem człowieka, z zaniedbaniami konstrukcyjnymi w pogoni za pieniądzem, warunki atmosferyczne i wiele innych czynników. To jest znaczący biznes nie tylko dla organizatorów imprez, ale i dla producentów tychże konstrukcji i sprzętu oraz firm, które świadczą związane z tym usługi… Ten sposób koncertów stał się już tradycją w naszym współczesnym krajobrazie i nie można założyć, że zostanie zaniechana ta forma imprez, rezygnacja ze wznoszenia monstrualnych konstrukcji, pomimo ludzkich dramatów. Owszem, po takiej tragedii jak zawsze zresztą, dużo się mówi, wyciągane są wnioski, wszczynane procedury by na przyszłość takim tragediom zapobiegać, zaostrzane są przepisy bezpieczeństwa, kontrole… jednak nie daje to gwarancji, że coś podobnego się nie zdarzy.
    Grażynko bardzo dobrze Cię rozumiem, co przeżyłaś, kiedy dotarła do Ciebie wiadomość, że zginął młody człowiek z rodziny, którą znałaś… Znam to uczucie; w sezonie na polskich drogach giną motocykliści, przyjmujemy te informacje jako suche dane statystyczne, ale kiedy w ubiegłym roku zginął młody 25 letni człowiek, mój sąsiad, trudno mi było pogodzić się z tą wiadomością…, do dzisiaj trudno jest mi zrozumieć, że nie mijam się z nim na schodach a kiedy mijam jego matkę to widzę w niej jego.

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Tak Januszu, po tym wypadku, wiele się o tym tutaj mówiło... podkreślano to ile zarabiają podobni chłopcy przy montowaniu tych konstrukcji, poruszano także fakt ich ubezpieczenia. Na szczęście firma pod tym względem zadbała o wszystko, ale nikt nie pomyślał, że śruby, że wszelkiego rodzaju gwinty się niszczą i tym razem stało się co się stało. Jovanotti przyjechał na pogrzeb, dał w późniejszym okresie koncert poświęcony właśnie temu chłopcu, ale Jego na tym koncercie jako żywej istoty już nie było.
      Doskonale rozumiesz jak to podziałało na osoby znające rodzinę, bo znam historię Twego sąsiada, był i nagle odszedł, tragiczny wypadek, którego nikt nie przewidział... życie jednak płynie naprzód i przynosi nam codziennie podobne niespodzianki.

      Elimina
  4. Parę lat temu zawalił się u nas dach pod ciężarem śniegu, bardzo dużo było rannych i ofiar, fakt, nie było to występ muzyczny, inny zlot... ech... potworne tragedie... A przecież można było przewidzieć... cóż...

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Clisho, ja pamiętam tę tragedię... ten śnieg przecież można było wcześniej usunąć tym bardziej, że było wiadomo o zlocie. Czasem myślę, że tym, którzy są odpowiedzialni za podobne rzeczy, brakuje chyba odrobinę wyobraźni. Tylko czy przy naszej zimie i sporych opadach śniegu ta wyobraźnia jest potrzebna?

      Elimina
  5. Bardzo pięknie napisane, i zgadzam się, że "prawdziwy głos obroni się sam"

    RispondiElimina
  6. Grażyno!
    Te śmierci niczego nie zmienią. Media rządzą światem! A gdzie rządzenie tam i śmierć.
    Nie ma Ciebie w mediach to nie istniejesz!
    Tak po prostu jest. I te sceny są budowane nie tylko dla samego śpiewaka, solisty, ale głównie po to, żeby to w mediach odpowiednio pokazać.
    To jest wymóg dzisiejszych mediów. Taki po prostu trend!
    I trzeba się z tym pogodzić.
    Nie tak dawno w Belgii załamała się trybuna na stadionie piłkarskim. zginęło kilkadziesiąt osób. I co i nic. Po krótkiej żałobie życie toczy się dalej. A ten mecz został dokończony tego samego dnia.
    Tak to teraz jest.
    U nas pogoda się nagle załamała i jest +8 stopni i pada deszcz.....
    Pozdrawiam

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Vojtku teraz wymóg mody, trendy, jest budowanie takich scenicznych kolosów nawet kosztem ludzkiego życia. Zastanawiam się co wymyślą za dziesiąt lat, jakie będą wymogi i ile ludzkich żyć one będą kosztowały, bo nie wierzę, że przyszłość to same pozytywne perspektywy w tym właśnie zakresie... zresztą, nie tylko w tym!
      A dokończenie meczu w tym samym dniu, gdy miejsce to okryte było żałobą, zasługuje na potępienie. Ale tak sobie myślę, że ludzkie życie codziennie ma mniejszą wartość niestety.

      Elimina
    2. Ludzkie życie ma coraz mniejszą wartość. Tak. I musi się podporządkować imprezie, która przynosi WIELKĄ KASĘ!
      To się teraz najbardziej liczy.
      Vojtek

      Elimina
  7. to sie nazywa biznes, nie ma nic wspolnego z tym kto jaki ma glos, glos to jedno a oko to drugie,osobiscie jesli bywam na operze nie cierpie pustych scen i tylko spiewajacych artystow, nie wazne jakie maja glosy, to ze sie wali moze byctylko spowodowaniem zlych obliczen i wykorzystywaniem kiepskiego materialu,

    RispondiElimina
    Risposte
    1. No właśnie, po tym Twoim pierwszym zdaniu przypomniało mi się kilka występów naszej Dody - wg mnie ona krzyczy, ale gdy pokaże półdupki, wszyscy szaleją... i do tego za jej plecami sttrzelające w niebo sztuczne ognie. Chciałabym ją móc raz posłuchać bez akompaniamentu...
      A co do zawalania się podobnych obiektów, może wyliczenia jakieś i są, ale chyba mało kto potrafi wyliczyć jak wygląda amortyzacja podczas kolejnych montowań i rozbiórek.

      Elimina
  8. Bardzo to smutne.
    Megalomania ogarnia świat, tylko po co?
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:))

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Jolu, bez tego byłoby sporo krytyki i niezadowolenia. Jak się dzieje coś takiego, jest chwila zastanowienia, ale potem wszystko wraca do "stanu normalnego".

      Elimina
  9. Hej Grażyno!
    U nas upał.
    Niestety słyszałem, ze we Włoszech było trzęsienie ziemi. Takie położenie pewnych regionów Italii. Tak jak w Japonii.
    Tej sąsiadki B. to bym teraz nie poznał.
    To było dość dawno.
    Ale w życiu sporo jest takich pozorów. Myślimy o czymś, o kimś tak a jest zupełnie inaczej jaj się z bliska przyjrzymy.
    I to wcale nie chodzi tylko o sprawy damsko-męskie.
    Piękna wiosna u nas. Mogła by być dwa sezony:)
    Pozdrawiam z Mazowsza!

    RispondiElimina

Dziękuję za odwiedzenie mego wirtualnego domu i podzielenie się ze mną Twoją opinią... korzystam z okazji i życzę Ci wesołego dzionka; jeżeli wpadłaś/eś tutaj wieczorem, to spokojnego wieczorku a potem słodkich snów!