sabato 14 aprile 2012

... Księga Gości!

Zdarzyło się już kilka razy, że ktoś mi napisał iż jego komentarze pozostawione u mnie przepadły, że ich nie widzi. Jeżeli pozostawione komentarze dotyczą wpisu, one są widoczne, jeżeli dotyczą zupełnie czego innego, przenoszę wszystko do Księgi Gości, która daje mi taką możliwość... u mnie nic nie znika, jeżeli sam blogger tego nie zrobi!
Ktoś powie, że co to zmienia takie przenoszenie i dbanie o to co i gdzie napisane. Myślę, że to mi pozostało z poprzedniego portalu i jakoś nie potrafię tego zmienić. Często powracam do Księgi Gości i treści w niej zawartych i mogę to robić nader szybko. Gdybym pozostawiała w komentarzach słowa skierowane do mnie, bardziej osobiste, byłoby mi trudniej do nich powrócić, powiedzmy za rok, ponieważ wpisów mam sporo i trudniej szuka się czasem jednego zdania pozostawionego dla mnie przez osobę blogującą.
Rozumiem doskonale, że na bloggerze wszyscy są przyzwyczajeni do rozmawiania ze sobą w komentarzach, i ja to muszę uszanować, ale u siebie, w moich wirtualnych domach, przenoszę wszystko tam, gdzie mi bardziej odpowiada. Nie zmuszam nikogo do pilnowania porządku u mnie, proszę tylko! Jeżeli komuś się zdarzy napisać coś osobistego poza tematem wpisu, zawsze znajdzie to w moich Księgach Gości, albo na tym blogu, albo na Punto e Virgola.
Nie zostawiam też nigdy pozdrowień na końcu komentarza i nie wiem czy jest to zgodne z etyką blogowania... myślę, jednak, że kto mnie poznał już trochę, rozumie i akceptuje mnie z mymi, może czasem niezrozumiałymi zachowaniami.
A teraz stąd, pozdrawiam znajomych u których bywam i bywałam i niech te pozdrowienia są powieleniem tych wszystkich, których dotąd nie pozostawiłam i nie pozostawię.

15 commenti:

  1. ja myślę, że każdy u siebie gospodarzem jest i tak samo jak w naszym domu gość musi do pewnych zasad przystosować się, i naprawdę nic złego w tym nie widzę. Każdemu co innego jest potrzebne, co innego podoba się, a gość zawsze ma wybór:)
    U mnie np. nie wszystkim podoba się Disqus, który natomiast mi przypadł do gustu od pierwszego momentu:)
    Pozdrawiam:)

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Ivonko akurat mi Disqus całkiem odpowiada, masz tam czysto, składnie i ładnie. Czasem sobie myślę, że masz naprawdę porządek i gdybym miała zakładać bloga od początku, chyba skusiałbym się i ja na niego. Wiem, że niektórym sprawiał kłopoty, ale jak się chce, wszystko można.

      Elimina
    2. dlaczego od początku? Ja eksportowałam do niego wszystkie komentarze z bloggera.

      Elimina
  2. Grażyno!\
    Oczywiście szanuje obyczaje Twojego domu! Jeszcze by tego brakowało, żebym ja Ci sam obyczaje wymyślał:)
    To teraz już wiem gdzie zniknął mój komentarz:)
    Dziękuję za wizytę u mnie. U nas jakoś policja nie potrafi sobie z tym rady dać. Na mieście są porozrzucane tony ulotek z reklamami agencji towarzyskich czyli po prostu BURDELI.
    I wciskają nachalnie za wycieraczki aut. Czegoś podobnego nie widziałem w Anglii, Francji i Irlandii.

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Vojtku, nawet jak Ci się zdarzy wpisać nie na temat w komentarzach, Ty już wiesz, że przeniosę wszystko tam gdzie trzeba, bo tak mi jest wygodnie. Wiesz jaka to frajda, gdy czasem się popstykamy i przeczytam sobie o tym za rok! W komentarzach by mi to gdzieś przepadło, bo kto by pamiętał pod jakim wpisem coś mi zostawiłeś, oczywiście bardziej prywatnego.
      Vojtku, piszesz że policja nie potrafi sobie z tym rady dać... pytanie czy chce sobie z tym poradzić?. Tutaj rządzi gliniarzami kobieta i raczej mało który chłop wdaje się z nią w dyskusje. Jak nastała, tak uporządkowała wiele spraw.
      A ten komentarz co jest tutaj pod spodem, naniosę sobie już do KG i tam Ci odpowiem.

      Elimina
  3. Wiem ,że nie lubisz tego.Ale czasami się zdarza,że taki komentarz wpisują,zauważyłam,że jest to u innych nacji w formie grzecznościowej....

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Krysiu, nawet jeżeli się nie podpisujesz, już wiem, że to Ty. Może nie, że nie lubię... ja na to mówię skrzywienie moje osobiste. A ten wpis dałam gwoli wyjaśnienia, by nikt nie pomyślał, że usuwam komentarze... ale raz mnie ktoś przez to wyrzucił ze swojej listy.

      Elimina
    2. no to chyba nie żałujesz, jeśli to był powód;)

      Elimina
    3. Ivonko nie żałuję, bo powód był głupi. Ja najpierw bym się spytała co się dzieje a nie łup i nie ma człowieka. Pamiętam jak kiedyś blogger wprowadzał zmiany, jeden Twój komentarz też wcięło i co? Wypadałoby prowadzić wojnę, bo coś przepadło - a nie lepiej zapytać?

      Elimina
    4. dokładnie, dopytać to nie wstyd, nawet jeśli odpowiedź nie będzie po naszej myśli - warto to zrobić:)

      Elimina
  4. To co jest napisane wyżej.....Krysia

    RispondiElimina
  5. Blog to każdego z nas własne podwóreczko. I powinniśmy to uszanować. Cenię ludzi, którzy są autentyczni... Ja ... pozdrawiam ... bardzo to lubię...:)

    RispondiElimina
    Risposte
    1. I z tym podwórkiem się zgadzam Clisho... a ewentualne niejasności zawsze można sobie wyjaśnić... też pozdrawiam już bardzo wiosennie.

      Elimina
  6. Ja z kolei swój pierwszy blog założyłam na Hotmailu.Tam nauczyłam się wielu rzeczy i zarazem nabrałam nawyków.Jednym z nich jest to pozdrowienie pisane na zakończenie komentarza .Ja się tak do tego przyzwyczaiłam, że przeniosłam ten nawyk pisząc w innych witrynach.Teraz na Hotmailu nie ma już blogów.Przenieśli je na Facebook.Miałam do wyboru: albo kontynuować, albo zlikwidować.Wybrałam tę drugą opcję i zlikwidowałam.Tak znalazłam się na Bloggerze.Nie przeszkadza mi absolutnie to, że ktoś, kto do mnie pisze, nie umieszcza takiego zwrotu na zakończenie.
    Myślę, że ta Księga Gości też jest takim pewnym nawykiem. Ja za namową Twoją Grażynko przez jakiś czas miałam podobną Księgę na którymś z blogów, ale nikt tam nic nie pisał i zlikwidowałam ją.
    Tradycyjnie pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Jolu, my obie już pisałyśmy na temat moich przyzwyczajeń i Ty wiesz jak to u mnie funkcjonuje. Ja nie mam nic przeciwko temu, że ktoś mnie pozdrawia na końcu komentarza i jest to na pewno ładna forma, ale chciałam tutaj wyjaśnić, że ja tego nie robię, po prostu zapominam, nie nauczyłam się...
      Co do Księgi Gości, ta obecna na blogach ma to do siebie, że sama mogę przenosić wszystko co nie jest związane z tematem postu i robię to... tym wpisem chciałam wyjaśnić tylko, że niczego nie usuwam, że wszystko jest a robię to dla mojej wygody i porządku na blogu w mym stylu. I ja też Ciebie serdecznie pozdrawiam i do kolejnego spotkania na blogach Twoich lub moich.

      Elimina

Dziękuję za odwiedzenie mego wirtualnego domu i podzielenie się ze mną Twoją opinią... korzystam z okazji i życzę Ci wesołego dzionka; jeżeli wpadłaś/eś tutaj wieczorem, to spokojnego wieczorku a potem słodkich snów!