domenica 4 marzo 2012

... Piękna data!

Dzisiaj zbierałaś życzenia chociaż nigdy nie obchodzisz tego święta, bo w kraju się przyjęło, że ważnymi są imieniny. Jednak okazja była szczególną. Przeżyłaś mamusiek 75 lat i żyj nam jak najdłużej, bo ja przynajmniej wiem, że jak Ty jesteś pomiędzy nami, jest dom... dom, w którym Ty zawsze na nas czekasz i tęsknisz.
Wspomnień o Tobie mam wiele i chwil spędzonych wspólnie jeszcze więcej. Niewiele pamiętam jako dziecko, ale wiem, że w domu było biednie, podkradaliśmy z bratem margarynę na chleb, gdy Ciebie nie było... byłaś w polu, by pracować, byśmy mieli co do garnka włożyć. Zostawiałaś nas samych, myśmy za szybą w kuchni czekali aż wrócisz... zmęczona, napracowana, ale zawsze uśmiech Ci towarzyszył i miałaś czas, by odpowiadać na nasze trudne pytania. Pamiętam, gdy czesałaś moje długie włosy i plotłaś mi jeszcze dłuższe z nich warkocze, potem nagle zniknęłaś i wróciłaś z małym dzieckiem. Powiedziałaś, że to nasz braciszek... długo nie rozumieliśmy, skąd On się wziął, ale pokochaliśmy Go mocno.
Potem przeprowadzka, pamiętam jak jechaliśmy dość daleko na wozach zaprzężonych końmi ... nowe miejsce i nowi znajomi. Już nam się żyło lepiej, poszłaś do pracy, ale gdy wracałaś zmęczona, zawsze towarzyszył Ci uśmiech i jak zwykle odpowiadałaś na nasze trudne pytania.
Po pięciu latach, rozebraliśmy ten dom z wszelkimi zabudowaniami... pamiętam jak do drugiej w nocy czyściliśmy wspólnie cegły i potem o piątej rano wieźliśmy je ciągnikami w inne miejsce. Ja po tej pracy szłam do szkoły, Ty do pracy, ale gdy wracałaś do domu, zmęczona i często niewyspana, zawsze się uśmiechałaś i odpowiadałaś na nasze trudne pytania.
Po roku przeprowadzka do domu, wybudowanego naszymi wspólnymi siłami... nowa szkoła, nowi znajomi, Twoja praca, strasznie męcząca w szpitalu. Kiedyś Ciebie podsłuchiwałam, jak śpiewałaś chorym... oni patrzyli w Ciebie jak w obraz i niejeden zapominał o swojej chorobie. Byłaś dla nich jak Anioł, zawsze uśmiechnięta i odpowiadałaś także na ich trudne pytania.
Nagle umiera Ci mama, rozpacz, żal, dlaczego... byliśmy zawsze obok Ciebie, przez łzy uśmiechałaś się do nas i odpowiadałaś zawsze na nasze trudne pytania.
Tragiczna śmierć Twego niemal 14-letniego syna a naszego brata, psychicznie Ciebie zabiła... leczyłaś się ponad rok i niemal zapomniałaś, że masz jeszcze dwójkę dzieci, ale wówczas my byliśmy obok Ciebie, uśmiechaliśmy się i próbowaliśmy odpowiadać na Twoje trudne pytania.
Brat i ja założyliśmy własne rodziny, pozostałaś z mężem do chwili gdy On odszedł... nie potrafiłaś się uśmiechać - tego było już zbyt wiele dla Ciebie, ale jak zawsze ja stanęłam obok Ciebie, uśmiechałam się i tak jak mnie uczyłaś Ty całe życie, odpowiadałam na Twoje trudne pytania.
Teraz jesteś sama, samotność Ci dokucza, problemy przerastają Twój stan zdrowia, Twoje możliwości, ale mamusiek, jeszcze trochę i będę u Ciebie... powitasz mnie jak zawsze, zmęczonym, ale najpiękniejszym uśmiechem świata i razem będziemy odpowiadały na trudne pytania mojej córki.
Nie każdemu jest dane dożyć tak pięknego wieku - żyj mamo jak najdłużej, bo z Tobą życie ma inny wymiar, ono się uśmiecha do nas i trudne pytania, z Tobą mają zawsze odpowiedzi.
Twoja mama zawsze Ci mówiła: zwichrowane koło czasem dłużej jeździ, aniżeli to nowe. Wiem, że siebie też uważasz za takie właśnie koło, ale mamo nasmarujemy je, naoliwimy, czymś dobrym podkurujemy i na pewno zrobimy to z wielką miłością.  
100 lat mamusiek!

26 commenti:

  1. Piękna data!
    Życzę wielu jeszcze lat w zdrowiu i rodzinnej radości.
    Kicia śliczna!!!
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:))

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Dziękuję Jolu... a kot zawsze podróżuje ze mną. Na tej fotce ona dopiero próbowała zrozumieć kim jest ta kobieta, co tak ją przytula.

      Elimina
  2. Grażynko, i ja życzę Twojej mamie i Tobie byście jak najdłużej za sobą tęskniły, byście często razem były:)) Pozdrawiam serdecznie:)

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Dziękuję Ivonko. Mam nadzieję, że potrwa to jeszcze bardzo długo - tego bym sobie i mamie życzyła!

      Elimina
    2. i jeszcze dodam, że chciałabym kiedyś mieć takie 'papieskie' włosy:)

      Elimina
    3. Ivonko Skarbie, te papieskie włosy wyszły w ciągu tygodnia, po tragicznej śmierci mamy syna a mego brata... i tak już pozostało. Mama nigdy nie chciała ich malować, zresztą był okres, że strasznie zaczęły Jej wychodzić, więc nakładanie chemii było najmniej wskazane. Ale ten kolor mi się też podoba i pierwsze przebłyski i u mnie widać.

      Elimina
    4. ja mam szpakowate od 16 lat, ale skryte pod czernią. Osiwiałam jak gołąb jednego dnia stojąc przy szpitalnym łóżeczku mojej córki:( Rano tego dnia byłam szatynką.

      Elimina
    5. Ivonko, to doskonale rozumiesz, co potrafią z naszym wyglądem zrobić zmartwienia i tragedie. A już miałam Ci napisać, że nie masz siwych włosów.

      Elimina
  3. Grażynko, piękne słowa i wiem dobrze, że to nie tylko słowa, ale melodia serca Twego… Pozwól, że nie będę tego komentował, bo każde moje słowo jedynie zakłóci majestat chwili to, co dzisiaj czujesz i to, co na tej karcie zapisałaś w słowach. Piękny jubileusz, piękne wspomnienia i piękne to, że nadal jesteś, tak bardzo bliska sercem obok swojej mamy…
    Pragnę jednie dołączyć skromny kwiatek, życząc Twojej mamie by uśmiechała się do Ciebie tym pięknym uśmiechem jak najdłużej, ciesząc się Twym uśmiechem. Nade wszystko zdrowia życzę, pogody ducha i jak najmniej powodów do zmartwień, które jednak towarzyszą w naszym życiu, ale by tych było jak najmniej. By pomimo odległości nigdy nie czuła się samotna, otoczona ludźmi przyjaznymi, czując bicie Twego serca.
    Serdecznie pozdrawiam Twoją mamę oraz Ciebie w tym szczególnym dniu :-)

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Dziękuję Januszu. Tak, czułam, że dla mamy to był szczególny dzień... myślę, że bała się iż nie doczeka tej daty i czułam w jej głosie przez telefon, że jest mile podekscytowana... i oby ten stan trwał jak najdłużej.

      Elimina
  4. Piękne Grażynko prześlij życzenia mamie od nieznajomej Krysi i dłłłłłuuuuggiiieego życia dla mamy...

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Krysiu jak najbardziej przekażę i dziękuję... a taką nieznajomą to tak całkiem już nie jesteś; mama wie, że istniejesz.

      Elimina
  5. Jest tyle odmian miłości i zawsze zastanawia mnie czy miłość do matki i miłość do dziecka jest wstanie przegrać z jakąkolwiek inną.
    Kocha się i tęskni...to mimo wszystko jest cudowne uczucie i takie nierozerwalne.
    Grażynko ,życzę Twojej mamie jeszcze bardzo wielu lat spokojnego i zdrowego życia....życzę Twojej mamie aby zawsze towarzyszył jej uśmiech ,o którym tak ciepło piszesz....100 lat !

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Marysiu dziękuję... na pewno miłość do matki jest nieporównywalną z żadną inną. Szkoda tylko, że wielu zapomina o tym, by Ją kochać, szczególnie gdy Ona sercem do dziecka. Niestety są też sytuacje odwrotne i z tego względu uważam się za szczęśliwą, że mam taką mamę a nie inną!

      Elimina
  6. Grażyno!
    To i ja powiem 120 lat! Bo do stu lat to już za blisko jest:)
    Moja mama ma 87 lat. Wczoraj właśnie u niej byłem.
    Co do Amsterdamu i Holandii to nie ma co ukrywać i kłamać. Wielu rodaków ROBI WSZYSTKO, żeby nas źle zapamiętali. Spotykałem takich w Irlandii, Francji i Anglii. I omijałem szerokim łukiem.
    Pozdrawiam z łuku warszawskiego:)

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Vojtku, prawda do 100 lat nie pozostało wiele, ale zawsze ćwiartka i ta jest jakby pod górę. A Twoja mama też już sędziwa niewiasta i niech się Jej wiedzie jak najlepiej.
      P.S. Co do rodaków - zgadzam się z Tobą całkowicie.

      Elimina
  7. To ode mnie również. "Mamusiek" mnie nie zna, ale uwielbiam koty (http://kociki-abigail.blogspot.com), a to jakoś łączy :D... Pozdrowienia :)

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Abigail, czasem od tych których się nie zna, otrzymuje się więcej ciepła aniżeli od bliskich. Moja mama też kocha koty a ten na foteczce to nasz turysta podróżujący wszędzie z nami; i to jest panienka jakby co!

      Elimina
  8. Normalnie się poryczałam, no... Taki list od córki! Warto żyć! Sto lat i jeszcze więcej dla Wspaniałej Mamy! Oczywiście, w zdrowiu i wszelkiej pomyślności... Jesteś cudowną Osobą, Grażynko... Uściski...

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Dziękuję Clisho, na pewno przekażę wszystkie te słowa mojej mamie jak dotrę do kraju - już liczę dni jak ruszymy!

      Elimina
  9. No i poryczalam sie ! Przede wszystkim ode mnie Aniola ucaluj jak bedziesz w Aniola ramionach i bedziesz patrzyla na usmiech .... Juz sama nie wiem czy lzy mnie ciekna nad sama soba (matki nigdy nie mialam) czy z tak cudownego Twojego opisu. Ciao bella tylko blagam Aniolowi uklony i Najleprszego !!!!
    Chcialam wpis zrobic na twoja reakcje o paznokciach malowanych a pod spodem brod a tu no ....poryczalam sie Viola . Mnostwo pozdrowien i samych cudnych chwil z Aniolem.

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Violu, traf chciał, że dotarłam tutaj po terypetiach z netem w kraju. Jestem właśnie u mego Anioła, jest mi dobrze... razem spędzamy święta i tylko myśl, że za dwa dni wyjeżdżam nieco przygasza radość bycia przy Niej. Oczywiście Violu, przekazuję Twoje słowa i są one doceniane... mamie jest przykro, gdy czytam "matki nigdy nie miałam". Ona, chociaż jest Ci obcą, przekazuje, że przytula Ciebie mocno do swego serca i przekazuje w ten sposób namiastkę matczynej miłości. Violu, dziękuję Ci ja i moja mama.

      Elimina
  10. Grazynko nie chce mi sie wpis do ciebie ...wepchac!Cos pokrecilam. Ucalij Aniola , dziekuje wam Viola

    RispondiElimina
  11. Kochane to ja wam dziekuje ! Kozystaj z kazdej sekundy z Aniolem , i zawracaj jak najszybciej. Kazdemu kto ma Mame, Tate.... mowie zawsze -jestes bogaty !Bo to najcenniejsze miec Aniola. Ucaluj najszczerzej i serdecznie i powiedz: Jest Viola w Amsterdamie ktora jest serduszkiem i myslami z Aniolem. Z toba bede w kontakcie przez bloga Twojego. Dzwoniac do Mamusi zawsze szepnij ...Viola pozdrawia! Bo bede ! Dla kotka poglaskanie dla was Kosz szacunku kwiatami obsypany. Wolala bym Anilowi prawdziwy podeslac.
    Zcalym szacunkiem Viola Varisella

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Dobrze Violu, masz jak w banku. Wszystko przekazałam... i nieważne kwiaty, czasem dobre słowo wystarczy, gdy jest tak szczere jak Twoje. Usłyszymy się na blogach, już teraz z Włoch. Pozdrawiamy serdecznie Anioł i ja!

      Elimina

Dziękuję za odwiedzenie mego wirtualnego domu i podzielenie się ze mną Twoją opinią... korzystam z okazji i życzę Ci wesołego dzionka; jeżeli wpadłaś/eś tutaj wieczorem, to spokojnego wieczorku a potem słodkich snów!